Menu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cystersi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cystersi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 sierpnia 2016

KARPNIKI - Zamek. (GPS - 50.8466 / 15.8500)

 Właściwie, to nie bardzo wiem jak zacząć, ponieważ większość z tego co chciałbym napisać o początkach warowni, to domysły historyków.

 Może zacznę od tego jak prawdopodobnie rozpoczęła się historia tego obiektu.

 Oficjalnie początki warowni sięgają przełomu XIV i XV w. gdy właścicielami okolicznych dóbr była rodzina von Tschirn znana nam z działalności na zamku Niesytno w Płoninie.

 Niektóre podania mówią jednak o tym, że już w XIII w. stał tu zamek obronny, którego założycielami byli Templariusze. Niestety nie ma na to dowodów, bo jak wiadomo wszelkie dokumentu po kasacie zakonu zostały zniszczone.

  Faktem jest, że pod koniec lat 20'tych XV wieku zamek został zniszczony przez Husytów, niemniej jednak jego odbudowę rozpoczęto jeszcze w tym samym stuleciu, a pod jego koniec zmienił on swojego właściciela, których na przestrzeni wieków było naprawdę sporo, dlatego pozwolicie, że wymienię tylko te najbardziej znane nazwiska, a byli nimi m.in. rodziny: Schaffgotsch, Zedlitz, Reden, królewska rodzina Hohenzollern, a nawet cystersi z Krzeszowa.

 W 1580 r. zamek kupuje rodzina von Kanitz i rozpoczyna jego przebudowę na styl renesansowy. Modernizacja przeciągnęła się aż do roku 1603, ponieważ w roku 1593 w remontowany obiekt uderzył piorun i niektóre prace trzeba było ponowić.

 Była to największa jak do tej pory, ale nie jedyna modernizacja, ponieważ przy tylu właścicielach nie mogą dziwić jakieś pomniejsze remonty.
 Sporą modernizację zamek przeszedł w XVIII w. kiedy to uzyskał barokowy kształt, a najbardziej wyrazistym tego elementem była kopuła na wieży, która została zdemontowana w XIX w.

 Największa jednak modernizacja miała miejsce w pierwszej połowie XIX w. kiedy to właścicielem dóbr stał się Wilhelm von Hohenzollern, rodzony brat ówczesnego króla Prus Fryderyka Wilhelma III.
 To właśnie dzięki Wilhelmowi i jego żonie zamek uzyskał kształt neogotyckiej warowni w stylu angielskim, czyli taki jakim możemy oglądać go obecnie.

 Warownia była własnością potomków Hohenzollernów aż do zakończenia I W.Ś.  W Karpnikach, tak jak w odległym o kilkadziesiąt kilometrów Sichowie pod koniec wojny zlokalizowano składnicę dzieł sztuki zrabowanych w okupowanych krajach. Niestety nie wiadomo, gdzie je wywieziono.

 Po wojnie obiekt popadł w niełaskę i niszczał aż do roku 1963 kiedy to został odremontowany i umieszczono w nim ośrodek kolonijny.

 Obecnie jest własnością prywatną i w czasie mojej wizyty był remontowany. Niestety nie pozwolono mi na wejście do środka ze względu na prace.

 Na koniec należy dodać, że w zamku gościła śmietanka towarzyska z całej Europy, a należeli do nich: niemiecka rodzina królewska, pruska, rosyjska rodzina carska ( z księciem Mikołajem późniejszym carem na czele), oraz Potoccy, Radziwiłłowie,  książę Wołkoński, itd ...

 Widok od strony północnej, gdzie znajduje się brama główna z mostem na fosie.

 Jak widać zamek jest malowniczo położony, w parku.



 Kamienny most prowadzący do zamku. Został wybudowany prawdopodobnie w XVI w.

 Wieża zamkowa w epoce baroku, podczas jednej z przebudów otrzymała kopułę, którą zdjęto podczas XIX w. przebudowy.


 Przechodzimy na stronę wschodnią warowni.




 Od strony południowej znajduje się wejście z portalem, który pozostał po renesansowej przebudowie.


 Portal z bliska.

 Pozostałość po XIX wiecznym słupie znajdującym się na placu przed wjazdem na zamek.

piątek, 3 czerwca 2016

LUBIĄŻ - Wnętrza.

 Powoli nasza wycieczka po klasztorze pocysterskim w Lubiążu dobiega końca, ale pozostało nam jeszcze kilka ciekawych miejsc.

 Dziś przejdziemy się po korytarzach i odwiedzimy kilka pomieszczeń, których stan nie bardzo zachęca do oglądania ich, ale może w przyszłości będą się prezentować równie dobrze co refektarz, czy sala książęca.

 Korytarze ciągną się tu setkami, a może i tysiącami metrów, a pomieszczeń jest ponad 300, więc wybaczcie, że nie będę ich omawiał i wszystkich nie pokarzę, ale po prostu się pogubiłem.

 Te osoby, które po raz pierwszy oglądają klasztor mogę poczytać o jego historii i zabaczyć wyglą z zewnątrz TU.

 To jedno z niewyremontowanych jeszcze pomieszczeń, ale prawdopodobnie większość z nich miało podobne zdobienia





 Tak wygląda większość pomieszczeń, a niektóre są w jeszcze gorszym stanie.


 Jedna z klatek schodowych w części klasztornej.

 To biblioteka, gdzie trwają obecnie prace remontowe i widać tylko część zdobień, bo reszta jest odeskowana, a w całej sali stoją rusztowania.




wtorek, 31 maja 2016

LUBIĄŻ - Kościół pw. Wniebowzięcia N.M.P. - Wnętrze.

 Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu, abyśmy pozostali jeszcze trochę w Lubiążu, bo monumentalne rozmiary tego obiektu nie pozwalają pokazać jego w dwóch, trzech reportażach.

 Następnym ciekawym miejscem w klasztorze, które chcę Wam zaprezentować jest kościół Wniebowzięcia N.M.P. który wraz z pałacem opata i klasztorem stanowi najdłuższą, barokową fasadę na świecie.

 Nie będę tu wklejał zdjęć kościoła widzianego  z zewnątrz ponieważ pokazywałem je na blogu TU, a także TU, tym bardziej, że wnętrze pomimo braku wyposażenia zajmie mi sporo miejsca na dysku.

 O historii całego klasztoru już pisałem już TU, ale kościół to trochę inna bajka, więc krótki i o jego historii.

 Pierwsze wzmianki na temat kościoła klasztornego pochodzą z 1208 r. należy tu dodać, że kościół klasztorny nigdy nie był farą, czyli kościołem parafialnym.

 Na przełomie XIII i XIV w. kościół został powiększony, ale ostateczny, barokowy wygląd, czyli współcześnie oglądany kościół otrzymał podczas rozbudowy, do której doszło w XVII w. 
  Twórcą tej barokowej przebudowy był Matthias Steinl i on również nadzorował prace modernizacyjne.

 Kościół był bogato zdobiony, jak przystało na barok (zobaczycie, to na zapożyczonym z "Hydrala" zdjęciu).
 Całe wyposażenie zostało splądrowane przez uciekających Niemców, a następnie po ich odzyskaniu trafiło do kościołów w całej Polsce.

 Sklepienie krzyżowo żebrowe, które zachowało się częściowo nad nawą główną. Nawa główna ma ok 20 m. wysokości i ponad 61 m. długości.


 Widok w kierunku empory organowej.

 Transept, czyli poprzeczna nawa kościoła.


 To juj widok w kierunku prezbiterium. Po prawej pozostałość po ambonie.

 Jak widać w całkiem dobrym stanie pozostał tylko baldachim ambony.


 Widok w kierunku prezbiterium.

  Empora organowa.

 Nad wejściem pod emporą znajduje się tablica z łacińską inskrypcją.

 Wejście główne z kruchty. Jak widać drzwi w nie najlepszym stanie, ale po okuciach widać, że kiedyś musiały mieć piękne zdobienia.

 Wejście główne do świątyni.

 Rama pozostała po jednym z obrazów.

 Kościół był podzielony na dwie części oddzielone od siebie taką oto kratę.

 Tu zdjęcie stalli, które prawdopodobnie przetrwały wojnę i znajdują się w kościele w Siedlcach.

Kratą był przedzielony cały kościół, zarówno nawa główna (co zobaczycie na zdjęciu) jak i nawy boczne co widać na poniższym zdjęciu i zdjęciu wcześniejszym.


 Balaski oddzielające prezbiterium i nawą boczną w miejscu gdzie przechodzi się do kaplicy książęcej (pokażę ją później).



 To widok kościoła sprzed wojny. Widać tu wspomnianą kratę i niekompletną obecnie ambonę.
Ostatnie zdjęcie pochodzi z portalu "Hydral".

okna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...