Menu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romański. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 września 2016

ŹRÓDŁA - Kościół obronny pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. (GPS - 51.1587 / 16.7232)

 Kościół obronny w Źródłach, to również ciekawa budowla, chociażby ze względu na obronną formę ogradzającego go muru.

 Sam kościół jest późnoromańską budowlą i choć nie bardzo to po nim widać, to zachowały się mury z tego okresu.

 Świątynia została wybudowana na początku XIII w. Jak podają niektóre źródła budowlę datuje się na lata 1220-1230, ale najbezpieczniej przyjąć początek XIII w. ;)

 Obecną formę kościół otrzymał prawdopodobnie w wieku XVIII podczas ostatniej przebudowy, ale już wcześniejsza XVII wieczna rozbudowa mogła zatrzeć romański charakter obiektu.

 Należy dodać, że świątynia była centrum Luteranizmu na Śląsku i za sprawą rządzącej tu rodziny von Zedlitz odbywały się tu liczne spotkania wyznaniowe.

 Wracając do muru obronnego, to powstał on w XVII w. prawdopodobnie w okresie wojen trzydziestoletnich. 
 Mur otacza cały obszar kościoła, a na jego rogach umieszczono basteje z lukami strzelniczymi.

Widok od strony południowej.




 Widok od strony północnej przez tern prywatny ... widok znad ogrodzenia.


 Tu po prawej stronie widać drewnianą dzwonnicę.

 To widok od strony prezbiterium.

 Wspomniana wcześniej przeze mnie drewniana dzwonnica.


 Tablice nagrobne z XVI w. Postaci przedstawiają prawdopodobnie członków rodzini von Zedlitz.

 Jeden z dwóch obelisków ustawionych pod kościołem od strony prezbiterium. Niestety nie znam powodu, ani celu dla którego został ustawiony.

 Kilka zdjęć z wnętrza. Niestety jak w większości przypadków zrobionych przez kratę, ale coś tam widać ;).
 Po lewej empora organowa.

 Jak widać we wnętrzu również usytuowane są tablice nagrobne.

 Po prawej chyba jeden z cenniejszych elementów wystroju, a mianowicie romańska chrzcielnica, której dzieje sięgają początków świątyni.
                              

piątek, 29 maja 2015

KARPACZ - Kościół pw. Naszego Zbawiciela (Kościółek Wang) - Wnętrze. (GPS - 50.7773 / 15.7241)

 Wchodzimy do wnętrza kościoła Vang w Karpaczu.

 Oczywiście wejście jest płatne, a jeśli ktoś chce je fotografować musi przygotować się na dodatkowy wydatek.

 Jesteśmy w kruchcie i przed nami ukazują się już pierwsze pięknie zdobione z późnoromańską snycerką odrzwia.

 Należy przypomnieć, że kościół powstał w początkach chrześcijaństwa w Norwegii, więc elementy chrześcijańskie przeplatają się tu z elementami starszych symboli religijnych Wikingów.\


 Na kolumnach widać ustawione smoki.

 To już wnętrze kościółka.
 Jak pamiętamy kościół został przywieziony niekompletny, więc jego wnętrze jest trochę mniejsze niż w oryginale.

 Ołtarz główny, a po lewej XIX wieczna chrzcielnica.

 Zwieńczenie przedstawia chrzest Pana Jezusa w Jordanie.


 Sklepienie nad prezbiterium ma kształt okrągły co widzieliśmy oglądając kościół z zewnątrz.

 Kolumny zostały wykonane prawdopodobnie z masztów, statków wikingów.

 Widok w kierunku empory organowej, pod którym znajduje się wejście.



 To rzeźba znajdująca się na jednej z kolumn.

 Pisałem już o ciekawie zdobionych odrzwiach. To znajduje się po stronie południowej.

 Kilka bliższych ujęć tej ciekawej snycerki.




 Ciekawostką jest to "pomieszczenie".
Jest połączeniem szatni z systemem ogrzewania. Przychodząc na mszę, można było zostawić tu strój wierzchni, miecz, topór, a przy okazji był to "płaszcz" powietrzny zabezpieczający ściany kościoła przed wychłodzeniem.
 Można napisać, że kościół miał podwójne ściany zewnętrzne, a pomiędzy nimi była pusta przestrzeń.

 Tu jesteśmy za prezbiterium.

 Bardzo podobały mi się elementy kute na drzwiach. Podobnie jak snycerka tak i te elementy wymagały sporych umiejętności od rzemieślnika.

 Na koniec jeszcze zdobienia drzwi od strony północnej, gdzie znajduje się scena ze smokami rozrywającymi znak nieskończoności, czyli wieczność.

 Ponieważ sama scena nie jest dobrze widoczna, dla osoby która nie wie czego szukać pozwoliłem sobie zaznaczyć najważniejsze elementy, czyli smoka (na żółto) i fragment znaku nieskończoności (na czerwono).
 Teraz prościej będzie Wam znaleźć na wcześniejszy wskazane elementy.

wtorek, 26 maja 2015

KARPACZ - Kościółek pw. Naszego Zbawiciela (Świątynia Wang) - Z Zewnątrz. (GPS - 50.7773 / 15.7241)

 Jedna z dolnośląskich perełek ... kościół pw. Naszego Zbawiciela w Karpaczu, to ten sam obiekt co potocznie zwana Świątynia Wang.

 Historia tego obiektu jest dość skomplikowana, ponieważ zazwyczaj pisząc o świątyniach, formułuję zdanie: "została wybudowana w roku tym, a tym, a pierwsza świątynia w tym miejscu stała tu ..." 

 Świątynia Wang jest o tyle specyficzna, że trudno określić nawet początki jej istnienia. Jak podają niektóre źródła jest to przełom  XII i XIII wieku. Jednak rzeźby znajdujące się na odrzwiach wewnątrz kościoła zdają się mówić, że początki mogą sięgać jeszcze wcześniejszego okresu, bo początków chrześcijaństwa w Skandynawii, czyli wieku XII. Oczywiście same odrzwia mogą pochodzić z innego miejsca, więc najbezpieczniej trzymać się przełomu wieków XII i XIII.
 Nie mniej jednak stanowi on obraz kultury romańskiej w Skandynawii.

 Dlaczego pokazuję świątynię w Karpaczu, a piszę o Skandynawii ? 

 Do Karpacza kościółek trafił dopiero w XIX wieku za sprawą króla Prus, który zakupił go dla muzeum w ... Berlinie.

 Można zapytać, o co tu chodzi ?

 Już tłumaczę.
Kościółek wybudowano w miejscowości Vang w XII w.  (od tej miejscowości pochodzi potoczna nazwa świątyni), ponieważ w XIX w. był on już dość wiekową konstrukcją potrzebował remontu, a nie było na to pieniędzy w ubogim Vang'u, więc norweski malarz Jan Dahl namówił króla Prus, aby zakupił go dla muzeum w Berlinie. 
 Rozebrano, więc kościółek i przetransportowano go przez port w Szczecinie do stolicy. Świątynia bardzo spodobała się jednak hrabinie Fryderyce von Reden z Bukowca i wyprosiła u króla, aby obiekt nie trafił do muzeum, a do Karpacza, aby tam mógł służyć miejscowej społeczności. 

 Jego oddanie do użytku miało miejsce 28.07.1844 r. 

Jednak doprowadzenie do tego momentu nie było taką prostą sprawą, ponieważ podczas rozbiórki pozostawiono część elementów w Norwegii i nie wystarczyło tylko złożyć świątynię jak klocki Lego. 
 Jej wygląd możemy podziwiać dzięki kunsztowi rzeźbiarza Jakuba z Janowic, który dzięki rysunkom potrafił dorobić brakujące fragmenty i złożyć je w jedną całość.

 Ciekawostką jest to, że kościół wybudowano bez użycia gwoździ, a przedstawia on odwróconą, tradycyjną łódź wikingów i prawdopodobnie niektóre elementy wyposażenia pochodzą właśnie z takiej łodzi. Być może wspomniane przeze mnie odrzwia. To jednak tylko moje domysły. 

 Ciekawostką może być też fakt, że pierwotnie obok świątyni nie było wieży, a została ona dostawiona później, aby chronić delikatną konstrukcję przed silnymi wiatrami wiejącymi od strony gór.

 Oczywiście wejdziemy też do świątyni, ale w następnym artykule.

 Widok od strony południowej.

 Od strony północnej znajduje się prezbiterium.


Widok od strony zachodniej.




 Krużganki łączące kościółek z wieżą. Zostały one dobudowany później wraz z wieżą.


 Wejście główne do kościoła z ciekawie zdobionym, drewnianym portalem.





 Na koniec makieta kościoła ustawiona nieopodal.

Zainteresowani obiektem i piękną okolicą w jakiej jest położony mogą obejrzeć panoramę 360 tego rejonu na stronie: www.karpacz.net/pano/swiatynia-wang/

okna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...