Menu

piątek, 22 sierpnia 2014

ROZTOKA - Pałac Hochbergów. (GPS - 50.9581 / 16.2260)

 Na wstępie chciałbym złożyć podziękowania dla pana Kazimierza, który opiekuje się obiektem i większość zdjęć wykonałem tylko dzięki jego uprzejmości i poświęconego mi czasu.
 Muszę jeszcze dodać, że wiedza i umiejętność jej przekazania przez pana Kazimierza jest nie byle jaka i spróbuję się z Wami nią podzielić. Wystarczy dodać, że zamierzałem spędzić w pałacu ok 30-40 minut, a zleciało mi ponad dwie godziny.

 Niedawno udało mi się zwiedzić ten bardzo ciekawy i do tego w niezłym stanie obiekt. Chciałbym Wam go teraz pokazać, ale jednocześnie muszę napisać, że coby o nim nie rzec, to i tak będzie za mało. Dlatego nie będę się zbytnio rozpisywał, a spróbuję jedynie nakreślić krótki rys historii tego ciekawego zabytku. 

 Roztoka musiała bardzo przypaść do gustu rodzinie Hochberg, ponieważ od momentu zakupienia posiadłości pod koniec XV w. byli jej właścicielami aż do końca II W.Ś.

 Pierwsze wzmianki na temat obiektu znajdującego się w tym miejscu pochodzą z XVI w. kiedy to wybudowano tu dwór obronny w stylu renesansowym. Niektóre źródła podają, że były to dwa osobne domy otoczone fosą.

 Pierwszy pałac wyglądem przypominający ten obecny został wybudowany w 1720 r. Była to barokowa rezydencja wzorowana na francuskich pałacach z tej epoki. Wraz z pałacem zaprojektowano i wykonano park, który obsadzono wieloma ciekawymi drzewami, z których większość można podziwiać jeszcze obecnie. Sam miałem okazję oglądać piękne platany, a w pobliżu usytuowane były lipy, buki i dęby, a nawet unikatowy tulipanowiec, których nie ma za wiele w naszym kraju.
 Obecny wygląd pałacu zawdzięczamy architektowi Olivierowi Pavelt, który przebudował go na polecenie Hansa Heiricha von Hochberg w latach 1868-1871. Pałac uzyskał wygląd budowli eklektycznej, tzn zawierającej cechy różnych stylów.

Należy jeszcze dodać, że pałac był miejscem, w którym gościły znamienite osobistości np. cesarz Wilhelma II, cesarza Franciszka Józefa, Karol Lotaryński, czy Fryderyka II Wielkiego, których wojska starły się w bitwie pod Doromierzem.

 Na przełomie XIX i XX wieku rezydencją zarządzał Bolko von Hochberg, który był miłośnikiem i propagatorem muzyki. Za jego czasów pałac został odremontowany, nabrał blasku, a w parku i na terenie pałacu odbywały się liczne koncerny.

 Wojnę obiekt przetrwał bez zniszczeń, a w jego wnętrzach usadowił się PGR, był on ośrodkiem kolonijnym, przez jakiś czas pełnił też funkcję hotelu pracowniczego Z.K i M.R. w Jaworze, a także OHP.

 Obecnie pałac jest w stosunkowo dobrym stanie, chociaż na pewno wymaga remontu, ale jest zabezpieczony, odnowiony dach. Niestety rozpoczęty remont wnętrz został wstrzymany, a szkoda bo odnowione sale które oglądałem sprawiają niesamowite wrażenie. Oczywiście wszystko, to Wam pokażę, ale już w następnym wejściu. Na razie obejrzymy sobie obiekt dookoła. 

 Potencjał pałacu jest ogromny i szkoda, że nie jest odnowiony, ponieważ na pewno byłby obowiązkowym punktem dla wycieczek przebywających w tym rejonie.

 Oglądanie rozpoczniemy od strony zachodniej, która jest zwierciadlanym odbiciem strony wschodniej.



 Wejścia przyozdabiają kartusze herbowe z herbami rodziny von Hochberg z różnych okresów, a także ich małżonków.

 To już strona północna.

Inicjały G. H. - H, to na pewno Hochberg, ale ... jedynym z Hochbergów, którego imię rozpoczynało się na literę "G", był Gotfryd, ale on nie mieszkał w Roztoce.

 Przechodzimy na stronę wschodnią, gdzie znajduje się podobny most jak po stronie zachodniej, ale od tej strony znajdowało się wejście główne.

 Wejście główne do pałacu.


 Nad tym wejściem znajduje się podwójny herb Hansa Heinricha III von Hochberg i jego żony.


 Taki widok można zobaczyć wychodząc z pałacu. Na wprost znajduje się ogród, w którym odbywały się koncerty, a latem układano klomb w kształci herbu Hochbergów.


 Mimo, że wejście główne znajduje się od strony Wschodniej, to najbardziej reprezentacyjna była ściana południowa w kierunku, której właśnie idziemy.


 Tak prezentuje się pałac w pełnej okazałości od strony południowej.
Muszę przyznać, że spędziłem tu sporo czasu i napstrykałem zdjęć jakbym pierwszy raz wziął w ręce aparat.


 Znajduje się tu pozostałość po fontannie. Wydaje mi się, że po niewielkim remoncie popłynęła by z niej woda.


 Na ścianie południowej znajduje się największy z herbów rodziny.

 Do Roztoki oczywiście jeszcze wrócimy, ponieważ wnętrza pałacu potrafią zaciekawić każdego.

2 komentarze:

  1. Mam nadzieję, ze ten piękny pałac zostanie przywrócony do świetności. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tego chciał.
      W środku widać, że wcale nie trzeba ogromnych nakładów (na razie), żeby go uratować.

      Usuń

Zapraszam do komentowania, chętnie poczytam wasze opinie o blogu, co można zmienić, co dodać, co usunąć.
Możesz skorzystać z konta "ANONIMOWY" - bez zobowiązań.

Piszcie też, co chcielibyście zobaczyć .. postaram się pokazać Wam te miejsca.

okna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...