Menu

poniedziałek, 7 października 2013

JAWORZYNA ŚLĄSKA - Zlot Parowozów.

 Dawno nie byliśmy na żadnej ciekawej imprezie, więc zapraszam Was na zlot parowozów w Jaworzynie Śląskiej. 
 Zdjęcia pochodzą co prawda ze zlotu w 2012 r. ale jest to impreza cykliczna, na którą niestety w tym roku nie mogłem się wybrać. 
 Uczestniczyły w niej parowozy z Polski, Czech i Niemiec. 
Efekt tego był niesamowity, chyba że ... ktoś nie lubi kolei ;).

Muszę jeszcze dodać, że w Jaworzynie Śląskiej znajduje się muzeum kolejnictwa. Niestety nie udało mi się do niego dostać, bo tłok był taki, że klękajcie narody, ale ... to jest do nadrobienia, więc może kiedyś .









Bardzo lubię takie detale. Hydraulika, siłowniki, tłoki, koła ... to jest to co tygryski lubią najbardziej ;).



Następne trzy lokomotywy ustawione są w muzeum do którego mi nie udało się wejść.





Na koniec coś szczególnego. Samochód na parę.
 Tu odbywa się tankowanie ... oczywiście wody.

Para buch, koła w ruch ;).


Tak na początku XX wieku ostrzegano przechodniów przed "piekielną" maszyną. Przed pojazdem musiał iść gość z czerwoną flagą i ostrzegać, że zbliża się demon szybkości.
 Wyobrażacie sobie współczesne autostrady ?

niedziela, 6 października 2013

NOWOGRODZIEC - Klasztor sióstr św. Marii Magdaleny. (GPS - 51.1987 / 15.3992)

 Według przekazów fundatorką klasztoru była św. Jadwiga, ale dokładna data jego założenia nie jest znana, najprawdopodobniej była ona związana z zamkiem myśliwskim położonym nad Kwisą, który otrzymała św. Jadwiga od swojego męża Henryka Brodatego w 1217 r. Miał on bowiem być przeznaczony na cele zakonne.

 Pierwsza pisana wzmianka na temat klasztoru pochodzi z 1249 r czyli już po śmierci Jadwigi z Andechs (1243 r.), założycielki klasztoru i  późniejszej świętej.
 Należy tylko dodać, że pomimo bardzo surowej reguły obowiązującej w klasztorze (bezwzględne posłuszeństwo, ubóstwo i wstrzemięźliwość, również od spożywania pokarmów, częste pokuty i rozmowa z innymi tylko w przypadkach bezwzględnie tego wymagających) nie brakowało chętnych do wstąpienia w jego mury. Nawet wywodzących się z okolicznej szlachty i mieszczaństwa.

  Dzięki dużej liczbie mniszek i coraz większej ilości wsi należących do zakonu, klasztor rozwijał się prężnie do tego stopnia, że ograniczono liczbę wstępujących kobiet, a nawet utworzono filie klasztoru w Bytomiu Odrzańskim, Lubaniu i Nysie. 
 W 1495 r. doszło do bardzo ważnego momentu w dziejach klasztoru, ponieważ nabył on miasto Nowogrodziec. Co ciekawe miasto na tym bardzo dużo zyskało, ponieważ mniszki okazały się wspaniałymi gospodyniami. M.in. doprowadzono wodę drewnianym rurociągiem i wybudowano nowe mury miejskie wraz z wieżami.

 Oczywiście dzieje klasztoru, to nie same szczęśliwe chwile. Na początku XVI wieku w zarządzanym przez mniszki Nowogrodźcu wybuchała epidemia i z całego miasta ocalały tylko trzy małżeństwa, co dziwne żadna z pensjonariuszek klasztoru nie straciła życia. Klasztor został doświadczony za to ok. 120 lat później (1652 r.) w czasie pożaru który strawił prawie cały obiekt. Oczywiście bardzo szybko został odbudowany i oddany do użytku.  Po sekularyzacji w 1810 r w klasztorze umiejscowione były urzędy, także szkoła, a nawet browar. 

 Siostry zakonne wyprowadziły się stąd jednak dopiero po wyzwoleniu przez armię radziecką w 1945 kiedy, to "wyzwoliciele" wymordowali sporą część mieszkańców miasta, doszło do gwałtów i innych form przemocy.

 Jak udało mi się dowiedzieć, siostry spakowały się z dnia na dzień, oddały klucze od zabudowań urzędnikom i wyjechały.

 Jak obiecałem na koniec coś pozytywnego. Niedawno część murów została zabezpieczonych, a miasto stara się (a może już dostało) o fundusze europejskie na dalsze prace remontowe.  

  Widok od strony kościoła. Tu jest wmurowana tablica ku pamięci zakonnicy, która została zamordowana przez żołnierzy radzieckich za to, że nie pozwoliła się zgwałcić.

Tablica upamiętniająca zamordowaną zakonnicę



Widok na klasztor od ulicy Strzeleckiej.



A tu od Młyńskiej.

Schody prowadzące do zabudowań ... oczywiście wchodzimy :).




Wejście do zabudowań klasztornych od strony ul. Strzeleckiej.

Korytarz klasztorny.


Jedna z cel.

Dziedziniec wewnętrzny klasztoru.


Tu najlepiej widać nowe wstawki na murze i tak jak pisałem, dzięki zaangażowaniu władz miasta jest szansa, że chociaż w części obiekt zostanie przynajmniej udostępniony dla zwiedzających.

sobota, 5 października 2013

JAŚKOWICE LEGNICKIE - Jezioro i wieś w powiecie legnickim. (GPS - 51.2211 / 16.3133)

Na weekend zapraszam Was na łono natury, tak żeby odpocząć trochę od zabudowy :).
Jaśkowice Legnickie, to wieś w powiecie legnicki. Jedna z wielu, ale odróżnia ją pięknie położone jezioro, które w pogodne dni może naprawdę zachwycić. Ma ono powierzchnię 24 ha i jest najgłębszym na pojezierzu legnickim, ok. 9,4 m. 
 Same Jaśkowice były wspominane na piśmie już w 1413 r. ale wiadomym jest, że istniało już w XIII wieku.
 Oczywiście we wsi nie ma za wiele do zwiedzania, ale jezioro, to inna bajka.
Najciekawszy chyba budynek we wsi.


Widok z pomostu.


Kapliczka znajdująca się nad brzegiem jeziora.




okna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...